Spotkanie z cyklu niezwykłych…

Jest ich coraz mniej. Są w mocno podeszłym wieku, borykają się z problemami zdrowotnymi, mają ograniczone możliwości poruszania się, brak im już zwyczajnie sił fizycznych na codzienne niezbędne działania. A jednak jest w nich jakaś niezwykła siła, siła duch, która pozwala pokonywać ograniczenia wynikające z wieku.

Dzięki temu nadal spotykają się z młodzieżą, co jest dla nich niezwykle cenne. O kim mowa? O powstańcach warszawskich. To zupełnie niezwykli ludzie, którzy sztafetę pokoleń traktują bardzo poważnie. Swoje zadanie krzewienia patriotyzmu i niesienia opowieści o tych, którzy w 1944r. chwycili za broń, by walczyć o wolną stolicę, postrzegają jako powinność. Chcą mówić do młodego pokolenia, w nich upatrując swych następców. To młodzi zgodnie z przesłaniem powstańców warszawskich, jakie miało miejsce podczas obchodów 70. rocznicy powstania, mają przejąć ich wartości i ideały, to oni mają się stać nową zmianą w sztafecie pokoleń. Ponieważ powstańców warszawskich z każdym dniem jest coraz mniej, tym bardziej niezwykłe było spotkanie, jakie miało miejsce w Zespole Szkół im. K.K.Baczyńskiego w Tłuszczu.

10 czerwca 2015r. gościła u nas Pani Maria Mazierska. W czasie okupacji nie należała do żadnego oddziału ani nie zajmowała się działalnością sabotażową czy dywersyjną, gdyż po prostu była dzieckiem. Gdy zaczęło się powstanie, została sama w domu, gdyż mama pojechała wcześniej na wieś i nie mogła już wrócić do Warszawy. Biegała więc na pobliską barykadę, przynosząc powstańcom do jedzenia to, co było w domowych zapasach. Aż w końcu dom zajęli Niemcy i okazało się, że nie ma dokąd pójść. Dowódca 1 Batalionu Szturmowego „Nałęcz” Korpusu Bezpieczeństwa AK por. Stefan Kaniewski rozkazał odebrać od niespełna 13 – letniej dziewczynki przysięgę i tak Marysia została łączniczką. Kiedyś przeczytała w gazecie, że jakaś dziewczyna poszła spalić niemiecki czołg, ale zrobiła to nieumiejętnie i sama zaczęła się palić. Od tego czasu myślała, jakby tu też dokonać takiego czynu. Na Krakowskim Przedmieściu stał czołg strzelający w stronę Zamku Królewskiego i ten obrała sobie za cel Marysia. Wzięła granat, butelkę z benzyną i, dla większej pewności siebie, małego chłopca, z którym się zaprzyjaźniła na kwaterze. Znała dobrze Starówkę – tu w okolicach ul. Senatorskiej się przecież wychowywała. Udało jej się niepostrzeżenie dojść w okolice czołgu. Zostawiła chłopca w bramie a sama pobiegła. Jak mówi – rzuciła butelkę z benzyną, poprawiła granatem, złapała swego towarzysza za rękę i uciekała co sił w nogach. Czołg został spalony a Marysia stała się bohaterką. Dowódca wprawdzie najpierw ja ostro zrugała za to, że poszła bez rozkazu w dodatku z małym chłopcem, ale potem powiedział, że będzie kiedyś za to nagrodzona. Pani M.Mazierska została za swoje bohaterstwo odznaczona Krzyżem Walecznych, choć sama uważa, że zrobiła to, co należało. Wtedy nie myślała kategoriami bohaterstwa, powinności, odpowiedzialności, myślała po dziecięcemu. Inną akcją, w której brała udział, był szturm na Halę Mirowską. Podczas wypełniania swoich obowiązków została ranna w nogę na placu Dąbrowskiego. Trafiła do szpitala polowego w budynku PKO przy ul. Świętokrzyskiej a potem do szpitala na ul. Mokotowskiej 55. Wyszła z Warszawy po upadku powstania z ludnością cywilną. Uciekła z pieszej kolumny na Okęciu i dotarła do Ożarowa Mazowieckiego do RGO (Rady Głównej Opiekuńczej). Została skierowana do małej wsi pod Łowiczem – Kiernozi. Tam doczekała końca wojny. Z rodzicami spotkała się dopiero kilka lat po niej.

I tak Pani Maria Mazierska opowiedziała nam o powstaniu warszawskim widzianym oczyma dziecka. Cieszyła się, gdy mogła pomóc żołnierzom, rwała się do wszystkich akcji, nie zdając sobie do końca sprawy z tego, jak bardzo są niebezpieczne, starała się być użyteczna w każdych okolicznościach. No i po prostu spaliła niemiecki czołg! Ale np. głodu nie pamięta, bo żołnierze sobie od ust odejmowali, by nakarmić taką małą łączniczkę. Na zakończenie spotkania Pani Maria mówiła do zasłuchanej młodzieży, że są szczęściarzami, gdyż żyją w wolnym kraju, nie muszą walczyć, mogą realizować swoje pasje. Nasz gość wyraził przekonanie, że gdyby dziś Polska była zagrożona, młodzież z pewnością chwyciłaby za broń tak, jak niegdyś oni – powstańcy warszawscy.

                                                                                    Ewa Żmudzka

Kalendarz wydarzeń

Pobierz kalendarz - 2019_20.pdf

November 2019
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Plan lekcji

Archiwum strony

BIP:


Strona naszej
Szkoły w Biuletynie
Informacji Publicznej
               
Organ
nadzorujący:



Mazowiecki
Kurator
Oświaty
Okręgowa
Komisja
Egzaminacyjna
w Warszawie
                Organ
prowadzący:



Powiat
Wołomiński
                Współpraca:
Koleje
Mazowieckie
Politechnika
Warszawska
Go to top